Ech, Agu-każda z nas przechodziła przez etap "kocham na zabój"

No albo prawie każda:P Wspomnień czar

W każdym razie byłam gotowa bronic go własną piersią:P Teraz myślę, że zostanę przy racjonalnej ocenie sytuacji i walce słowem (jakby co;P).
Miałam nic nie pisać, ale teraz myślę, że jednak coś skrobnę.
Kasiu - nikt nie chce krytykować twojego widzenia Gara, ale powinnaś zrozumieć, że każdy ma prawo do własnego zdania. Ja jestem bliższa temu, co pisze agu. Co prawda nigdy z panem wilkołakiem nie rozmawiałam, i chociaż w tych krótkich chwilach w których zdarzyło mi się stanąć z nim oko w oko nie byłam nastawiona na analizę tylko na chłonięcie chwili (mimo wszystko było to jakieś miłe przeżycie) to mogę oświadczyć, że rzucając pobieżnie okiem można dostrzec działania zębu czasu

I nie ma w tym ani nic dziwnego ani tym bardziej negatywnego - po prostu to normalne.
Inna sprawa, że mam kompletnie gdzieś ile zmarszczek mu przybyło od czasu gdy zaczynałam go słuchać i do jakich rozmiarów rozrósł się jego mięsień whiskowo-piwny. Przecież wiadomo, że nie będzie młodnieć - my tez się zmieniamy. Zawsze zresztą wyglądał na starszego i teraz też nikt z tego afery nie robi. Zresztą temat jego wyglądu wraca co jakiś czas i zawsze kończy się na tym samym. Nic w tym dziwnego w sumie - jest to jednak osoba publiczna - to jak wygląda tworzy jego markę i czasami, niestety, liczy się bardziej od tego co robi.
To czy pije też mnie nie obchodzi jeśli spojrzeć na to od strony ploteczki - tylko, że w jego przypadku to są ploteczki częściowo przynajmniej potwierdzane. Tak jak Agu napisała - szkoda głosu. I człowieka też, ale miejmy nadzieję, że on jednak będzie umiał nad tym zapanować.
A co do złośliwości Kasiu - odkąd pamiętam traktuje ludzi, których lubię z przymrużeniem oka i ironią. A i tutaj zdarzało nam się komentować złośliwie Garou i jego poczynania z czystej sympatii. Trzeba mieć trochę dystansu do świata - zwłaszcza, że obiekt naszych złośliwostek nie wydaje się być szczególnie przewrażliwiony na swoim punkcie i sam posiada do siebie ogromny dystans. Jest po prostu świetnym materiałem do lubienia

A ja osobiście nigdy nie traktowałam naszej OFCy jako taśmy produkcyjnej zachwytów (chociaż i one się zdarzają - przecież jednak coś nas skłoniło, żeby tu być).
Nie odbieraj naszych komentarzy jako ataku na Ciebie, lub na Gara. Rozumiem Twoje zdanie, ale się z nim nie zgadzam - podobnie jak Ty możesz się nie zgodzić z naszymi, w tym z moim, komentarzami. Świat byłby nudny gdyby wszyscy mieli takie samo zdanie
A z Garem nieodmiennie kojarzy mi się jeden wers z jakieś starej piosenki : "A uszy miał ogromne muskularne"

Już za same te uszy należy mu się sympatia
